czwartek, 21 maja 2015

3. Impreza u Dash'a

Przez 45 minut Pan Manam nieustannie katował mnie przy tablicy czasem mam wrażenie, że to bardziej jego hobby niż praca. Oczywiście dostałam pałę i zagroził, że jeszcze jeden taki wybryk, a spotkamy się w sierpniu. Nienawidziłam tego starego łysola, uwziął się na mnie, to było mocno nie fair. Wkurzona opuściłam sale, miał szczęście, że nie stał mi teraz na drodze bo zmiotłabym go samym  spojrzeniem. Żeby tego było mało na końcu dodał "Będę musiał wezwać twoich rodziców".
Niech się pieprzy. Zaraz na korytarzu podbiegły do mnie dziewczyny.
- Mówiłam Ci Ari żebyś się nie spóźniła - upomniała mnie Cassie.
- Yh...to przez tego nowego ! - warknęłam.
Dziewczyny stanęły osłupione, a ja dopiero po chwili zorientowałam się, że nie ma ich obok i odwróciłam się do nich.
- Mówisz o Dave'ie ? - zapytała z niedowierzaniem Molly.
- No a o kim ?! - byłam ciągle wkurzona przez Manama dlatego wyżywałam się teraz na każdym.
- Ty z nim ? jak to ?! - przed moimi oczami ukazała się rozdziawiona buzia Rose.
- O jeju po prostu zagadał mnie przy szafkach, potem byliśmy razem w bibliotece, a na końcu zaproponował mi korki z matmy, Nic nadzwyczajnego. - wzruszyłam ramionami i ruszyłam dalej.
- Ja na twoim miejscu też bym się spóźniła na matmę - powiedziała Rose której oczy wyglądały na totalnie rozmarzone.
- Tylko, że Ty prymusko masz 6 ! a mi grozi 1 ! - spojrzałam na nią gniewnie.
- Ale wiesz, teraz kiedy Dave da Ci korki masz też szanse na 6 - stwierdziła Molly.
Tylko Emily obok nas szła nie wzruszona.
- Dajcie już z nim spokój. Gadacie jak nakręcone. - wywróciłam oczami, kiedy zauważyłyśmy tłum dziewczyn stojących przy ścianie i prowadzących głośne rozmowy. Cassie zaraz ruszyła i rozepchnęła dziewczyny na boki, wtedy wszystkie podeszłyśmy za nią. Na ścianie wisiał plakat z taką treścią :

" Dziś o godzinie 16:30 na kole teatralnym odbędzie się casting do sztuki :

                                     " ROMEO I JULIA"

Wszyscy mają być O B O W I Ą Z K O W O !! - Pani Findman "

W naszym liceum kółko teatralne było obowiązkowe dla wszystkich uczniów, ponieważ wcześniej każdy uczeń musiał mieć jedno zajęcie dodatkowe poza lekcjami w naszej szkole, ale, że większość z tych osób to olała, albo zapisywała się i nie przychodziła to dyrektor zarządził żeby utworzyć jedne zajęcia które będą obowiązkowe dla każdego. Tak więc Pani Findman ( nauczycielka angielskiego )
wpadła na pomysł durnego kółka teatralnego. Po przeczytaniu plakatu wszystkie jęknęłyśmy.

- Planowałam dzisiaj urwać się z Roey'em na imprezę do Dash'a ( chłopak za którym szalałam ) i właśnie miałam was zabrać. - Molly zrobiła skwaszoną minę.
Kiedy usłyszałam, że impreza miała być u Dash'a żałowałam, że nie mogę zabić Pani Findman albo spowodować odwołanie zajęć.
- No to świetnie. Pani Findman zawszę wie jak zniszczyć mi życie - powiedziałam przez zaciśnięte zęby.
- Nie martw się Ari to tylko impreza u Dasha może będziemy mieć szanse wpaść na imprezę do Dave'a bo kiedyś się już przyjaźnicie... - zaczęła Rose, gdy jej przerwałam.
- nie przyjaźnimy się !!!!! dotarło ?! - wrzasnęłam i pognałam przed siebie.
- Rose, musiałaś ją drażnić...wiesz jaki ma stosunek do Dasha - upomniała Rose Cassie.
- Ojeju ciągle ten Dash i Dash kiedy Dave jest lepszy.. - potrząsnęła głową Rose i jej loczki zaczęły śmiesznie podskakiwać.
Odłożyłam książki do szafki i wzięłam torbę. Spojrzałam na zegarek, na stołówce miał właśnie zaraz zacząć się lunch. Wchodząc do stołówki zauważyłam Dave'a przy środkowym stoliku, który jak tylko mnie zobaczył to zaczął mi machać. Kiwnęłam do niego głową i przysiadłam się na przeciwko.
- Hej - powiedziałam z uśmiechem, kiedy za jego plecami zauważyłam przechadzającego się Dasha. Wlepiłam w niego wzrok, nie mogłam oderwać od niego oczu.
- Hej Arianna. Gotowa na pierwszą lekcję ? - zapytał lecz zdało się, że w ogóle go nie słyszałam.
Dasz właśnie przemierzał stołówkę w towarzystwie swoich dwóch kumpli Joeya i Marcusa.
Jego jasno brązowa czupryna powiewała, szedł pewnym krokiem, czuł się jak znana gwiazda która przechodzi przez tłum reporterów. Miał taką lekkość w chodzie. Jego uśmiech odkrywał jego śnieżnobiałe zęby. Był cudowny. Kiedy pomyślałam, że koło teatralne odebrało mi możliwość zbliżenia się do niego to cała się gotowałam. Dash - gwiazda futbolu. Nie raz próbowałam dostać się do drużyny cheerleaderek żeby mu kibicować podczas meczu, ale usłyszałam " Sorry, Colins twoje umiejętności są za niskie byś mogła być jedną z nas" po tym odpuściłam, każda szansa zbliżenia się do niego ponosiła porażkę. Był dla mnie niedostępny. W końcu zauważyłam, że Dave macha mi dłonią przed nosem.
- Przepraszam zamyśliłam się.
- Dobrze się czujesz ? - zapytał zmartwiony.
- Tak, tak. Możemy zaczynać. - poprawiłam kosmyk który opadał mi na twarz.
- Od jakiego tematu chciałabyś zacząć ? - Dave popchnął podręcznik w moim kierunku.
- Stereometria - powiedziałam krótko, kiedy do naszego stolika podszedł Dash w towarzystwie kumpli, nie wierzyłam, że stoi tak blisko mnie,
- Siema stary ! - krzyknął do Dave'a i zaraz przybili sobie piątkę.
- Miło Cię tu widzieć - klepnął go lekko w plecy.
- Słyszałem, że dzisiaj z imprezą nici. - skrzywił się Dave.
- No co Ty... nie odwołałbym imprezy z powodu jakiegoś głupiego kółka, daj spokój. Zbiorę najlepszą ekipę i wymkniemy się cichaczem, oczywiście jesteś zaproszony. - wytłumaczył Dash, już marzyłam i widziałam tą scenę kiedy Dash mówi : " Ciebie tez oczywiście zapraszam Arianna"
- Dobrze kombinujesz
- To widzimy się po 7 lekcji pod wyjściem. - przybili znów piątkę, a Dash zniknął. Razem z nim moje marzenia o imprezie.
Ale miałam pomysł kto załatwi mi przepustkę.
- Wybacz Dave, ale muszę coś załatwić. - wstałam od stołu zanim zdążył coś powiedzieć.
Pognałam szybko szukając Molly, w końcu znalazłam ją przy bibliotece.
- Jak korki ? - zapytała ciekawa.
- Nie istotne. Musisz mi pomóc. - spojrzałam na nią błagalnym spojrzeniem.
- Tak ?
- Słyszałam jak Dash powiedział Dave'owi, że impreza się odbędzie, ale zbierze tylko nieliczną ekipę. Mogłabyś mnie wkręcić ? PROSZĘ ! - Patrzyłam na nią nie mal jak kot ze Shreka.
- Okej zobaczę co da się zrobić i dam Ci znać. - rzuciłam się na nią mocno ją tuląc.
Przed nami były jeszcze 3 lekcję. Na każdej myślałam tylko o tym, że jak dobrze pójdzie to spędzę tą imprezę w towarzystwie obiektu moich westchnień. Nie mogłam się doczekać.
Kiedy lekcję się skończyły wszyscy z niezadowolonymi minami poszliśmy na koło teatralne.
Ja, Emily, Cassie, Molly i Rose usiadłyśmy na samych tyłach. Okazało się, że Roey załatwił nam wejście na imprezę do Dasha. Zgodził się żebyśmy przyszły. Czułam się fantastycznie czekałam tylko żeby opuścić tę szkołę. Chwile później Molly dostała smsa od swojego chłopaka, że czekają przy tylnim wejściu. Zaczęłyśmy po cichu skradać się do drzwi, kiedy usłyszałam :
- Panno Colins, a Pani gdzie się wybiera ? - odwróciłam się czując na sobie wzrok Findman
" Szlak ! " - zaklnęłam w myślach.
Spojrzałam na nią ze sztucznym uśmiechem.
- Zapraszam do przodu, mam dla Ciebie pierwszoplanową role - Julię - uśmiechnęła się złośliwie patrząc spod okularów.
Przeszłam do przodu przez pełną sale czując jak robię się czerwona na twarzy,

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz